Nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Siedzieliśmy tak w ciszy. Ja, wpatrzona w niego, on, wpatrzony w podłogę. To była bardzo niekomfortowa sytuacja. Naglę do salonu wszedł Justin.
-Lucas, szukałem cię. Musimy porozmawiać. - powiedział Justin. Z jego tonu można było powiedzieć jedno, jest nieźle wkurzony. Pomyślałam, że to nie moja sprawa i powróciłam do wcześniejszego zajęcia. Niestety nie mogłam zasnąć. Moja ciekawość nie zna granic. Podeszłam więc do drzwi prowadzących do korytarza głównego.
-Mówiłem ci, że ona mi się podoba...- powiedział Lucas. O tym to ja już wiem.
-Ale ja ci mówię już piąty raz, że mi też i masz się do niej nie odzywać!- powiedział jeszcze bardziej wkurzony. O Lucas'ie wiedziałam ale, że Justin?! No... Nie jest najbrzydszy. Uśmiechając się pod nosem wróciłam na fotel. Po chwili wszedł do salonu Justin.
-Rose, chcesz herbaty? - powiedział Justin. Gdy na niego spojrzała zauważyłam na jego twarzy uśmiech.
-Poproszę. - powiedziałam, odwzajemniając uśmiech.
-Zaraz ci przyniosę. - powiedział idąc w kierunku korytarza. Z jego twarzy nie schodził uśmiech. Oparłam głowę o fotel, zamknęłam oczy i zaczęłam nad tym wszystkim myśleć.
Obudziłam się. Nade mną stał Justin a po drugiej stronie Lucas. Czułam się niekomfortowo. Wpatrywali się we mnie jak w jakieś słynne dzieło. Spojrzałam na nich po czym odwrócili się. Justin sięgnął na stolik gdzie leżała herbata.
-Proszę bardzo. - powiedział uśmiechając się. Sięgnęłam po kubek i wzięłam jeden, porządny łyk.
-Zrobiło się późno.- powiedziałam gdy spojrzałam na zegarek. Była 23:42. Wstałam z fotela i trzymając kubek ruszyłam w stronę schodów. Weszłam na górę. Wchodząc do pokoju usłyszałam śpiew.
-Chris? - powiedziałam sama do siebie. Wyszłam z pokoju i przykładając ucho do drzwi od pokoju Chris, nasłuchiwałam. Po chwili zapukałam i uchyliłam drzwi.
-Chris?
-Tak?- powiedziała, nucąc coś pod naosem.
-Ty tak śpiewasz?
-Przeszkadzam, prawda? - spytała przestając nucić i patrząc w podłogę.
-Nie. Właśnie chciałam ci powiedzieć, że masz wspaniały głos.
-Naprawdę tak myślisz?- powoli uniosła głowę i patrzyła na mnie ze zdziwieniem. Jej brwi uniosły się.
-Oczywiście. - powiedziałam śmiejąc się.
-Dziękuję,- mówiąc to zarumieniła się. Ręką założyła włosy za ucho i patrzyła w bok.
-Też lubię śpiewać.
-Serio?! Nareszcie jest jakaś dziewczyna, która ma podobne zainteresowania i talenty jak ja. - naglę rzuciła się na mnie i przytuliła tak mocno, że nie mogłam oddychać.
-Zaśpiewamy coś razem?
-Może jutro dobra? Jestem zmęczona.
-No dobrze...-powiedziała puszczając mnie i odchodząc trzy kroki w tył patrząc w podłogę. Była zawiedziona. No niestety. Byłam tak zmęczona, że oczy same mi się zamykały. Wyszłam z pokoju Chris i weszłam do swojego. Rzuciłam się na łóżko po czym natychmiast zasnęłam.
* * *
Słońce wdzierając się prze rolety budziło mnie z mojego, pierwszego od przybycia tu, snu. Wstałam rozciągając bolące mięśnie. Otarłam oczy i ubrałam papucie. Zeszłam na dół i wbiegłam do kuchni.
-O... Dzień dobry.- powiedziałam zdziwiona. Myślałam, że nikogo nie będzie. Jednak, myliłam się.
-Dzień dobry. - powiedziała Chris siadając do stołu. Wzięłam z niej przykład. Usiadłam na swoim miejscu. Nałożyłam sobie trochę jajecznicy.
Siedziałam w swoim pokoju kiedy nagle wbiegł Justin.
-Rose! Powiedz nam, kogo bardziej wolisz, mnie czy Lucasa?- powiedziała po czym wbiegł Lucas.
-Chłopaki, przestańcie! Karzecie mi wybierać?
-Nie. Po prostu jesteśmy ciekawi, który....-powiedział Justin.
-Żaden!
-Ale jak to?!- spytał zaskoczony Justin.
-Nie mogę wam powiedzieć bo znam was dopiero cztery dni.- powiedziałam - Możecie mnie zostawić samą?
-Jasne...- powiedział zasmucony Justin.
____________________________________________________
Przepraszam, że tak późno dodaję kolejny rozdział. Prosiłabym o komentarze. Piszcie nawet negatywne, uwagi. Jestem po prostu ciekawa jak oceniacie moje pisanie opowiadań :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz